sobota, 24 stycznia 2015

Pierwsze efekty postanowienia noworocznego :)

Witajcie po kolejnej długiej przerwie. Z pewną dozą niepewności postanowiłam zajrzeć tutaj i skrobnąć tego posta. Być może to będzie pierwszy krok do come back'a :) 

Wraz z początkiem nowego roku obiecałam sobie, że w wirze pracy i obowiązków znowu zacznę znajdować czas dla siebie, na swoje przyjemności. Głównie miałam na myśli oczywiście krzyżykowanie ;) Efekt? Ukończony hafcik- pierwszy od bardzo, bardzo dawna. Z nieukrywaną dumą mogę Wam zaprezentować gotową "Dziewczynę z liliami":


Haftowanie tego wzoru zajęło mi mnóstwo czasu- w pewnym momencie przestałam już nawet liczyć ile miesięcy minęło. Szczególnie wykańczające był tło (słabo widoczne na zdjęciu ze względu na zbliżony kolor do materiału). Dlatego cieszę się ogromnie, że mam to już za sobą. 
Planów do tego co dalej jeszcze nie mam. Liczę na to, że zainspiruje mnie coś z Waszych blogów :) 
A tym czasem do kolejnego wpisu- tym razem mam nadzieję, że maksymalnie za parę dni. Pozdrawiam :)


niedziela, 12 października 2014

Być, albo nie być...

Bywam tutaj tak rzadko, że coraz częściej zastanawiam się, czy jest sens nadal prowadzić bloga. Haftuje mało, wręcz bym stwierdziła, że bardzo mało. Z odwiedzaniem Waszych blogów też niestety nie jest najlepiej :/ Czekam na przypływ energii i chęci do robótkowania. 
Trzymajcie się ciepło.

sobota, 23 sierpnia 2014

Dziewczyna z liliami (3)

Fajnie, że są tu jeszcze osoby, które cieszy mój powrót :) Jesteście kochane :*

Nim zaprzestałam na te parę miesięcy prowadzić bloga pracowałam nad wzorem "Dziewczyny z liliami". Ostatni raz jak prezentowałam ten haft wyglądał następująco:


Później przez wiele tygodni zalegał on w szufladzie. Na dobre wróciłam do niego na początku lipca. Początkowo szłam jak burza, teraz jednak tempo znowu zwolniło. Od 4 sierpnia jestem na stażu i czas na krzyżyki mam dość ograniczony. Staram się jednak przynajmniej co parę dni poświęcać wyszywaniu chociaż chwilkę. Zdjęcie obrazuje efekty sprzed tygodnia.


Przede mną teraz najgorsze, bo praca nad monotonnym tłem i uzupełnienie w paru miejscach krzyżyków w tym szaro-brązowym kolorze. Chciałabym w miarę możliwości skończyć jak najszybciej, bo w strefie marzeń jest już kolejny haft ;) Pozdrawiam gorąco :*

piątek, 1 sierpnia 2014

Powrót córki marnotrawnej :)

Patrząc na datę ostatniego wpisu aż się mi wierzyć nie chce, że minęło już tyle czasu. Wstyd i hańba, że na tyle miesięcy zniknęłam nie pisząc nawet słowa wyjaśnień. Jaki był powód? Nie jeden, ba nawet nie dwa czy trzy. Po prostu na moment mój świat tak jakby przestał istnieć. O szczegółach nie chcę pisać... Staram się powoli zacząć na nowo. Czy wrócę tu na stałe? Nie obiecuje. Ale na pewno starać się będę z całych sił, by przynajmniej raz na jakiś czas parę słów skrobnąć :) Postaram się także z jak największą dokładnością nadrobić braki w odwiedzinach na Waszych blogach- dajcie mi tylko trochę czasu na to ;) Pozdrawiam.

poniedziałek, 28 października 2013

Franuś- za Tęczowym Mostem ;(

Smutek, łzy, żal, ale i ulga- bo wiem, że już nie cierpi. Nie zrozumie ten, kto nigdy nie miał zwierząt. Zostało pare zdjęć, krótki film nagrany telefonem komórkowym i przede wszystkim wspomnienia, bo nigdy nie zapomne tych malutkich łapek wyciągniętych po płatki kukurydziane i jego minki, gdy je pałaszował. Mój mały przyjaciel... Mam nadzieję, że teraz biega sobie szczęśliwy za TM, bo wierzę, że takie niebo istnieje. A jeszcze tak niedawno Wam go pokazywałam...

piątek, 25 października 2013

Sama słodycz :)

"Irysy" nie skończone, "Dziewczyna z liliami" ledwo w połowie a mnie kolejny wzór w głowie zawrócił :P


Czyż nie jest słodki? ;) Rzadko kiedy wariuje na punkcie wzorków dla dzieci, ale ten mnie totalnie zauroczył. Nawet już kanwę naszykowałam i mulinki dopasowałam (bo oczywiście Ariadną wyszywać będę a nie DMC)- tak się nie mogę doczekać, by pierwszy krzyżyk postawić :D Z drugiej zaś strony mam świadomość, że rozpoczęcie kolejnego hafciku spowoduje opóźnienie prac nad pozostałymi. A przecież jeszcze tyle innych rzeczy wzywa- materiały do decoupagu skompletowane czekają na parę wolnych chwil, pierwsza praca szydełkowa (w końcu postanowiłam się nauczyć) też nieskończona zalega w szufladzie, po za tym zajęcia z florystyki też zobowiązują do nauki... I właśnie taki mam dylemat z tym wzorem- iść za głosem serca i rozpocząć pracę, czy za głosem rozumu i najpierw pokończyć to co zaczęte. Doradźcie :)

wtorek, 15 października 2013

Literacko- "Anioły i Demony", "Kod Leonarda da Vinci" Dan Brown oraz Pierwsza praca o tematyce florystycznej

Możecie mi wierzyć lub nie, ale już od tygodnia zbierałam się do napisania tego posta :) I jakoś tak mi to nie wychodziło, bo albo nie miałam czasu, by spokojnie siąść do komputera, albo brakowało weny do pisania. No ale w końcu się udało i jestem :) Jestem, chociaż na dobrą sprawę nie mam co pokazać, bo na polu krzyżykowym poległam zupełnie. A wszystkiemu winien błąd, który się mi w trakcie pracy nad "Irysami" wkradł, i którego w żaden sposób nie dało się obejść. Konieczne więc było wyprucie dość dużego faragmentu :/ I tak jakoś razem z kolejnymi znikającymi z kanwy krzyżykami znikała moja ochota na dalsze haftowanko. Od wczoraj staram się jednak jakoś zmobilizować i powrócić do robótki. Jak narazie idzie w miare przyzwoicie :)
Pojawia się więc pytanie jak pożytkowałam swój wolny czas skoro nie zajmowałam się haftem. Otóż postanowiłam zaznajomić się z twórczością Pana Dana Browna :) Oczywiście zarówno "Anioły..." jak i "Kod..." znałam już wcześniej z ekranizacji filmowej, dlatego sama jestem zdziwiona, że postanowiłam sięgnąć po te dwie pozycje. Nie żałuje jednak, że mimo znajomości fabuły przedstawionej w filmach, zdecydowałam się je przeczytać, bo wchłonęłam je natychmiastowo. Oczywiście było pare niuansów, które mi niezbyt się podobały, ale... :) Pominę je milczeniem :P Każdemu kto jeszcze nie miał okazji na spotkanie z Robertem Langdonem (głównym bohaterem- tak w ramach uzupełnienia :D) mogę powiedzieć, ze warto :)


"Robert Langdon zostaje pilnie wezwany do położonego koło Genewy centrum badań jądrowych CERN. Jego zadanie – zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowanego fizyka. Langdon ze zdumieniem stwierdza, że jest to symbol tajemnego bractwa iluminatów – potężnej, aczkolwiek nieistniejącej od czterystu lat organizacji walczącej z Kościołem, do której należały najświetniejsze umysły Europy, jak choćby Galileusz. Jak się okazuje, iluminaci przetrwali w ukryciu do czasów współczesnych i planują straszliwą wendettę- wysadzenie Watykanu przy użyciu antymaterii wykradzionej z genewskiego laboratorium. Langdon i Vittoria Vetra, córka zamordowanego fizyka, mają zaledwie dobę, by odnaleźć utajnioną od XVI wieku siedzibę iluminatów i zapobiec niewyobrażalnej tragedii. Czy zdołają na czas rozszyfrować wskazówki zapisane w jedynym zachowanym w archiwach Świętego Miasta egzemplarzu legendarnego traktatu Galileusza? Jak zakończy się dramatyczny wyścig z czasem – po tajemnych kryptach i katakumbach, wyludnionych katedrach, tropem symboli iluminatów zakamuflowanych przed wiekami miejscach znanych każdemu mieszkańcowi Rzymu? Zagadka goni zagadkę, prowadząc do najbardziej nieoczekiwanego finału..."


"Ofiarą popełnionego w Luwrze morderstwa pada kustosz muzeum Jacques Sauniere. Wezwany przez policję francuską profesor Langdon odkrywa na miejscu zbrodni szereg zakonspirowanych śladów, które mogą pomóc w ustaleniu zabójcy, ale też stanowią klucz do jeszcze większej zagadki - niezwykłej tajemnicy sięgającej korzeniami początków chrześcijaństwa..."

A na koniec pokażę Wam zdjęcie mojej pierwszej pracy, wykonanej na zajęciach z florystyki :) Czy się komuś spodoba? Pewnie kwestia gustu :)  Ja przyznam szczerze jestem zadowolona tak średnio z końcowego efektu. Tematyka niezbyt przyjemna, bo to tzw. florystyka pogrzebowa, ale niestety i takie rzeczy trzeba umieć robić jak się chce w tym zawodzie pracować.
Zdjęcie marne jakościowo, bo cykane na szybkiego: 


W najbliższym czasie planuje też spróbować decupage na szkle. Mam pare takich "pierdółek", które stoją gdzieś w kącie i kurzem obrastają, wiec wykorzystam je na uczenie się tej techniki. Jak wyjdzie coś sensownego to napewno się pochwale :D A dziś się już żegnam i do następnego razu :)